Czy to fakt...? Nie wiem.
Nie potrafię stwierdzić.
Ale mam ochotę powstać...
Chciałabym po prostu wstać i żyć!
Jeszcze wcześnie. Może nawet zbyt wcześnie. Przynajmniej żeby podejmować jakieś konkretne decyzje.
Wiem tyle, że każdy kolejny dzień mija. Nie mam monopolu na czas. Bezustanny. Nieomylny. Niewyrozumiały.
A z nim Ja. Każdy dzień przynosi nowe wspomnienia. Może czas zapomnieć o poprzednich...?
Każdego dnia jego widok. Ten sam. Niezmiennie od miesięcy. Jednak wewnątrz to już nie ten sam człowiek.
Każdego dnia. Ból. Przeszywający mnie na wskroś. Moje oczy. Moje usta. Moje dłonie. Moje serce. Mnie.
Patrzę na nieznanego mi człowieka. Zastanawiam się. Kto to? Kim jest? Patrzę na te ramiona.
Doskonale je pamiętam. Ich siła... kształt... kiedy zaplatały się wokół mnie. Widzę usta. Napawały mnie oddechem.
Widzę oczy. Ciemne. Tak pięknie kontrastujące z zielenią. Te niepowtarzalne. Patrzę... i czuję. Są obce.
Niepostrzeżenie zerkasz. Myślisz, że nie widzę? Nie... Masz rację. Nie chcę widzieć.
Pragnę patrzeć na świat swoimi. 'Wielkimi zielonymi gałami'. Moimi.
Realnymi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz