sobota, 9 maja 2015

...I've only got one

Seems like I'm falling in love
I feel... heaven under my feet






...oh It's You who I give my heart to
Baby be careful, I've only got one...

...I've only got one.

sobota, 1 listopada 2014

Sumuju bez Tebe

psychoanaliza - za dużo tego naraz wyszło.

Tyle słów, tyle myśli, tak mało spotkań, wyjaśnień, kontaktu...
A jednak...
Ciężko jest z dnia na dzień przewrócić wszystko do góry nogami,
wytypować jednego czarnego konia, postawić na jedną kartę
Ciężko... wiem, bo próbowałam.
Nie jest ciężko tego dokonać... nie.
Ciężko jest podnieść się po nieudanej próbie zaczerpnięcia oddechu szczęścia.
Chwili lotu w przestworza, by poczuć cichy powiew delikatnego ciepła
wypełniającego Cię całego po ostatnie pragnienia ludzkich zmysłów.
Zamiast tego lód. A raczej kubeł zimnej wody.
Długo trwało stanięcie na nogi, licząc w latach, nawet nie w miesiącach, czy tygodniach... Za długo.
Strach...
Tak, też się boję. Ale tym razem to zupełnie coś innego.
Obezwładniający strach, odczucie większe niż jakby stracić własną tożsamość...
Lęk przed ośmieszeniem? Pewnie też.
Lecz przed utratą czasu. Osoby. Jej własnego 'JA'... we mnie. I 'mnie' w niej.
Tylu lat...
Ale wiem, że jestem silniejsza. Nie wiem czy dużo bardziej, lecz silniejsza na pewno.
Mimo wszystko.
Codzienność jest nowym 'mimo wszystko' każdego dnia.
...każdy kolejny dzień - zaprzeczeniem poprzednich...
Nie boję się zawiedzenia.
Ba. Nie boję się, bo nie biorę tego nawet pod uwagę.
Ufam.
Powierzyłam i zaufałam. Odpowiedniej Osobie.
Boję się, bo... bo tak.
Po prostu... Mimo, że to nie jest proste. Boję się...
Bo boję się to nazwać... wpuścić radosną nowinę do swojego życia.
Boję się poczuć, jak to uczucie mnie wypełnia.
Boję się, że odpowiedni czas przyjdzie późno...
Boję się, że będę wciąż czekać... długo i dłużej.
Boję się.
Boję się wielu rzeczy...
Ale czy warto? Tak, warto.
Tak więc czekam.
Aktywnie czekam.
Ty wiesz.
Tak... Ty.


" Musimy przenosić góry i biec pod wiatr
  tak, by runęły mury, co dzielą nas...
  Nie mamy nic do stracenia...! "


Tylko na czym ta siła polega?

środa, 4 czerwca 2014

świadomość

Kiedy wiesz, że powinieneś dać sobie odpocząć,
gdy Twój organizm prosi Cię o litość i łaskę,
gdy zarywasz kolejną noc...

Mówię nie. Boje się.

//Strach przed utratą kogoś, szczerą miłość rodzi.//

loty trwają po kilkanaście godzin. W tym wypadku trasa jest popularna, niemniej długa.
I mimo że czuję, że wszystko będzie dobrze, nerwy cały czas dają o sobie znać, choćby w drobnych rzeczach.

Czekam na to jedno - "Wszystko w porządku. Doleciałem."

tak, Ty...

piecyk: CAMERUN !!

piecyk: CAMERUN !!: Jak pewno wielu z was wie :) przebywam aktualnie w camerunie i pomagam w budowie szkoły dla głuchoniemych :) jak bedzie czas i...

poniedziałek, 19 maja 2014

...gdyby nie noc, pewnie byłoby widać Tatry...

czyli jak spędzić bezsenną noc, gdy chce się spać.

Powoli każdy dochodzi w życiu do tego momentu, kiedy dostrzega, że związek jest jak wino.
Im dłużej się na niego czeka, z większą starannością dobiera owoce, z większą pasją przygotowuje,
aż wreszcie im dłużej dojrzewa - tym jest lepsze.

Kiedy czujesz, że ktoś dał Ci coś wyjątkowego - doceń to!
Nie zmarnuj szansy. Daj jej dorosnąć, dojrzeć.
Ale nie odrzucaj, kiedy z pozoru może wydawać się ot taka sobie.

Te szczegóły zbudowały wszechświat. Zbudują więc i Twoje życie. I Twój związek.

"Miej odwagę pod stopami fale czuć! Zaufania dowód Bogu złóż."


Gdy jesteś. Tak po prostu.
Gdy stwiedzasz, że nie jesteś tu przypadkiem. Że jesteś tu po coś.
Gdy widzisz, że coś zaczyna się dziać. Coś zaczyna się obracać w dobrym kierunku.
Gdy chcesz krzyczeć całemu światu to, co zarazem chcesz przemilczeć.
Gdy Twój organizm w pewnych sytuacjach odmawia posłuszeństwa.

Nie bój się. Nie rozdrabniaj. Nie analizuj.
Idź naprzód.

niedziela, 11 maja 2014

?

Nie wiem. 
Im wszystko coraz lepiej się układa, tym bardziej świat, ludzie, bliscy, pokazują ich "wersję" życia.
Niech to co jest między nami, zostanie takie,  jakie jest.
Zdrowe.

Całym sercem
Proszę.



// Jako jedno z ciast, które ostatnio odkryłam w czeluściach internetu
banalnie łatwy, niebanalny deser. Ciasto pochodzi ze strony OlgaSmile.com
pozdrawiam i odsyłam do przepisu: Łatwe ciasto - Kulinarne przepisy Olgi Smile
(PS: w mojej wersji był sloik marmolady, pół szklanki - zamiast calej - cukru, garść skrojonych jabłek, orzechow i rodzynek, żurawiny czy hibiskusa. WSZYSTKIM polecam :D )

sobota, 12 kwietnia 2014

A Ty...?

- A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść.? - spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. - Co wtedy?
- Nic wielkiego. - zapewnił go Puchatek. - Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika.

niedziela, 6 kwietnia 2014

szukam

"Miłość polega na tym, aby nigdy nie trzeba było mówić: żałuję".

 
Refleksja

Każdy moment naszego życia jest ważny, aby obudzić się do życia. Nasze codzienne obowiązki, przywiązania, ale też i ludzie z którymi przyszło nam żyć, to oni wprowadzają pewną nieświadomą monotonię, która pozbawia nas spontaniczności. Nie potrafimy wtedy już uwierzyć w żaden cud zmiany. Nie przychodzi nam do głowy, że nasze życie może być inne, doskonalsze, pełne obfitości życia…

 
Jezus dawał ludziom nadzieję zmiany obecnego stanu rzeczy. Każdemu, kto był w rozpaczy i bezsilności dawał iskierkę nadziei. To dawało ludziom siły do zaangażowania się całym sobą w to, co wydawało się być nie do przeskoczenia. Jezus nie tylko leczył, ale dawał siły i sens w podejmowaniu trudu dalszego życia. Wdzięczność ludzi, którzy doświadczyli cudu to nie tylko zdrowie, ale przemiana ducha…

/Deon/

sobota, 29 marca 2014

MiaRA wielkOŚci

" To trzeba mieć w sobie. Trzeba wiele razy podejmować

mniejsze wyzwania, by sprostać wielkim"

 

Człowiek wielkich wyzwań na codzień żyje małymi wyzwaniami.
Wchodzi w nowe sytuacje, bierze na siebie większą odpowiedzialność, 
konfrontuje się ze swoimi słabościami. 
Ryzykuje. 
Na pewno ryzykuje. 
Ponieważ nowe wyzwania, to nowe sytuacje i pytanie, czy mi się uda. 
Tego nie da się wytłumaczyć teoretycznie – jest zbyt wiele zmiennych. 
To trzeba „wyczuć”. 
Trzeba pojechać na granicy przyczepności, a czasem ją stracić, 
aby nabrać doświadczenia. 
Jeśli się nie poślizgnę, nigdy się nie dowiem, gdzie leży granica. 
A jazda blisko tej granicy jest receptą na sukces.
To też jest wyzwanie: otworzyć się na zmianę. 
Być gotowym na odkrycie nowej tożsamości człowieka, który stworzył siebie na nowo.
Jeśli wyzwanie polega na wyjściu ze swojego świata, 
to właśnie drugi człowiek jest zupełnie innym światem. 
Inaczej myśli, czego innego pragnie i potrzebuje.

Nie wolno bezmyślnie podporządkowywać się innym. 
Przyjaźń nie jest ujednoliceniem.  Jest porozumieniem różnic. 
Dlatego przyjaźń jest wyzwaniem. Niedostępnym dla wielu. 
Łatwiej się z kimś kolegować, czyli spędzić miło trochę czasu, niż być dla siebie na dobre i na złe. 
To jest wyjście w nieznane, bo przecież nie wiem, czego chce ten drugi człowiek. 
Zaczyna się przygoda.
Prawdziwe wyzwanie zrzuca z człowieka maski i odsłania to, kim naprawdę jest. 
Chcesz dowiedzieć się kim jesteś -  podejmij wyzwanie. 
Wejdź w świat, nad którym nie masz kontroli. 
Zaryzykuj, czyli uwolnij się od bezpiecznego i znanego ci świata. 
Jeśli chcesz poznać prawdę o sobie, zrób to. 
Jeśli zrobisz to raz, może czegoś się dowiesz. 
Jeśli zrobisz to wiele razy, będziesz bliżej prawdy.
...ryzyko oznacza, że można też przegrać.
 Jeśli cos zdobywamy zbyt łatwo, oznacza to, że nie było to wyzwanie.
Wyzwanie zaczyna się, gdy przekraczamy granicę własnych możliwości, więc i upadamy. 
Przecież w sytuacji, gdy wszystko jest nowe, inne i ciężkie, zawsze zdarzy się, że upadniemy.
 Współczucie może i jest dobre, ale niepraktyczne.
Bo jeśli miarą wielkości człowieka jest największe wy zwanie, którego się podjął i wygrał, 
to zapewne w drodze na szczyt boli go to i owo. 
Współczucie podpowie: odpuść sobie. Rozsądek zaś: nie wygrasz, to będziesz dalej miernotą.
Tak my kształtujemy siebie. 
Z tym, że miernota jest bezkształtna i wymaga współczucia. 
Bohater wygrał, więc poradzi sobie w życiu.


Jaka jest różnica pomiędzy Kimś i nikim? 
Nikt, nikt specjalny, wejdzie na górę przy ładnej pogodzie. 
Ktoś, kto jest Kimś, zdobędzie ją w każdych warunkach. 
Nikt wygra, jak mu się uda. 
Ktoś, kto jest Kimś, ma w sobie siłę, by wygrywać zawsze. 
Ktoś, kto jest Kimś, staje się człowiekiem. 
Nikt, miał na to szansę, ale ją zmarnował. Dlatego jest miernotą.
 Tu się zaczyna kształtowanie charakteru. 
Jak tu odpuścisz, następnym razem jest zagrożenie, że odpuścisz tak samo. 
Jeśli tu zawalczysz, zmienisz się. 
Wytrwałość hartuje siłę, przede wszystkim umysłu i ducha. 
Warto przekraczać siebie za każdym razem. Zaprzeć się siebie. 
To zmienia, przygotowuje na wielkie rzeczy, wielkie wyzwania.


Nie ma też ludzi bez lęków i słabości. 
Po prostu, niektórzy słabi ludzie stają się bohaterami. 
A inni zakrywają swoje słabości ubraniem i grają życiowe role.
Jak trzeba być mężnym i odważnym, by przyznać się do własnych słabości. 
No bo to jest śmieszne: taki bohater, a pokazuje swoje słabości. 
Przecież bohater, to bohater. A jednak...
Jeśli bohater przekroczył granice swojej wytrzymałości, to i zmagał się z lękami i bólem. 
Wygrał mimo to. 
  

Największe wyzwanie. Największe, to największe. Więc i za trudne. 
By podjąć się zbyt trudnego wyzwania, trzeba mieć odwagę.  Na miarę poświęcenia życia. 
Śmiertelne zmęczenie oznacza, że człowiek umiera. Stary człowiek. 
I rodzi się nowy, na miarę wyzwania, które podjął.
Bo miarą wielkości człowieka jest największe wyzwanie, którego się podjął i wygrał..

Warto wiele inwestować w słuszne wyzwania. 
Warto wiele stracić dla znaczącego zwycięstwa.
Największe wyzwanie robi różnicę i pozwala inaczej spojrzeć na rzeczywistość. 
Strata nie zamienia się w żałobę, ale w szansę. W nowy początek.

Zmieniłem się. To co było przed wyzwaniem pokazuje mi tylko: 
taki byłeś, właśnie taki, pamiętaj o tym, ale tylko po to, by widzieć, kim się stałeś!
Dałeś radę teraz, dasz i przy następnym wyzwaniu!
Taki właśnie potencjał tkwi w człowieku wyzwań, który nie boi się utraty siebie. 
Człowiek, który podjął wyzwanie i wygrał jest zawsze gotowy na kolejne zmiany. 
Nie chce żyć komfortowo. Woli aktywność, działanie, które zmienia go nadal. 
I z każdym kolejnym wyzwaniem chce mu się bardziej. 
Podejmując kolejne wyzwanie, widząc, że to działa, zaczyna oddziaływać na innych. 
Świadomie i nieświadomie...

Człowiek wyzwań, to też człowiek, ale inny człowiek. 
Nazywamy go indywidualnością. 
Wyróżnia się tym, że nie tyle rzeczywistość wpływa na niego, 
ale on ma wpływ na rzeczywistość.
Boli go jak wszystkich, ale mniej się tym martwi. 
Patrzy na świat w kategoriach szansy, a nie zagrożeń.
Podejmuje wyzwania i robi wszystko, by wygrać. 
Myśli za siebie, za innych i myśli o lepszym świecie. 
Nie wygląda lepiej niż inni. 
Po prostu jest inny. 

Ma w sobie moc Zmartwychwstałego !!!

 

// krótkie podsumowanie rozważań przygotowanych na EDK 2014 //