Miałeś kiedyś wrażenie, że odpływasz...? lecisz gdzieś daleko, nie wiesz dokąd, nie wiesz w którą stronę, nie wiesz nawet po co...? czy byłeś kiedyś gdzieś blisko kogoś, czułeś jego obecność, nie mogąc nawet go dotknąć...? czy był kiedykolwiek taki moment gdy pragnąłeś jedynie zamknąć oczy i zniknąć...? zamknąć za sobą wszystkie drzwi... zostawić wszystko, nie odwracając się... czy czułeś się tak bezsilny, żeby stanąć przed Kimś twarzą w twarz, nie móc wydać z siebie żadnego słowa, podczas gdy Twoje serce krzyczy...? podczas gdy wyrywa się, bo nie może znieść takiego bólu...? Ale nie... A Ty stoisz niczym kamienny posąg. Niewzruszony. Wargi. Nawet nie drgnęły. Stałością swojej prostoty. Mój kraniec świata. Zamknięty. Odległy. Przeszły. Oczy. Zasłona srebrnych myśli. Zakotwiczone gdzieś daleko od wspomnień. Hologramy. Nawet nie wiem, czy wiesz co przedstawiają....