Dziś... hmmm... dzień jak codzień... może trochę lepszy, może trochę gorszy...
Na pewno wyjątkowy :)
Jest lepiej, pomimo, że bliskim mi ludziom zdaje się, że jest gorzej...
A ja codziennie budzę się otwierając swoje 'wielkie zielone gały'
Nabieram powietrza do płuc i rozkoszuję się jego świerzością
Cieszę się z każdej chwili przeżytej w pełni
Jestem
I pomimo, że możesz uważać, że nie jest jeszcze dobrze...
Pomyśl... bo może po prostu nie dla każdego jestem otwartą księgą
I zaczęło się
Coś nowego, nie mogę powiedzieć gorszego czy lepszego.
Życie nauczyło mnie niczego nie żałować, choć czasem trudno.
Teraz, może nie tak spontanicznego w swojej prostocie jak kiedyś
Lecz niemniej szalonego
Zaczęło się
Coś, budowane na stałym fundamencie
Proste ale i trudne
A przez to Piękne :)Wspominając nockę i '500 Days of Summer' z dziewczynami... :)
I tak jak obiecałam
Moja wczorajsza kolacja ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz