Coś tam głęboko
po prostu
cała żelazna kurtyna runęła
rozsypała w drobny mak
nie ma
koniec
nie ma już maski
już nie ma się za czym ukryć
pękło
we Mnie
już nic nie będzie takie, jak było kiedyś
Myślałam długo nad tym
Czasu nie cofnę
Może właśnie przyszedł czas, żeby pomyśleć nad przyszłością
Czas znaleźć cel
Pragnienia
Czas się ustatkować
Z Tobą...
Pomożesz mi?
Patrzę przez okno
Błyskają reflektory pojedynczych aut
Ciemność rozjaśniają neony i uliczne lampy
Nikt w błogim śnie nie zauważy zmian
Bądź
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz