Jesienny dzień
Panie: już dosyć. Doszło swojej pory
lato. Swym cieniem zgaś słoneczny zegar.
Wiatr niech przebiega nagich pól przestwory.
Spraw, niech dojrzeją ostatnie owoce;
dwa jeszcze dni im południowe daruj.
Niechaj w winnicach sennych od ciężaru
słodycz ostatnia spełnia się w te noce.
Kto dziś bezdomny, nie ma dlań nadziei.
Kto dziś samotny, takim pozostanie,
ten długie listy pisze nieustannie,
ten niespokojnie błąka się w alei,
gdy nad bezsennym liści trzepotanie.
***
Kilka spojrzeń na dzisiejszy świat
widziany zielonymi oczami tęsknoty, ciekawości i pragnienia...
... i przyszła jesień ;)














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz